Pn, 26 gru 2005, 01:41
Za przyjemna atmosfera tutaj to nie panuje widzę. Może takie wrażenie. Ale koleś grzecznie zapytał i juz na Niego najazd. Widzę, że macie panowie pare postów juz napisanych i pewnie zbrzydło wam to samo, ale ludzie chyba przychodzą nowi non-stop, a każdy z nich pewnie woli się dowiedzieć wszystkiego indywidualnie. Ale nie no trzeba Go pojechać zamiast pomóc...
No to się napisałem...pewnie zbędnie, bo zaraz pewnie Mnie pojadą :D
--->